wtorek, 30 sierpnia 2011

Krzyż celtycki

W życiu bym się nie porwała o wydzierganie takiej formy, gdyby nie wydulczał tego ode mnie taki jeden Michaś.
Obawiałam się, że ramiona krzyża będą się wichrowały - żeby tego uniknąć musiałam bardzo mocno go usztywnić lakierem akrylowym. 
Wyszło na blachę. Mam nadzieję, że się będzie dobrze nosiło.





11 komentarzy:

  1. Piękne Wiedźmuś :)Kolorki wyglądają na granat i grafit.Świetny pomysł-coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny!!

    PS jednak czekam na to wiesz co :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nikuś, wstyd się przyznać, ale nie pamiętam.
    Przypomnij mi na co czekasz...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ! :D
    Znalazłam Cię :D
    Wiedźmo robisz najcudniejsze cudeńka pod słońcem ! Podobać mi się wszystko psze Pani :*
    Jedno takie cudeńko mam! Na zmianę z córą :D
    Pozdrawiam i ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. O, Magda! Ale miło Cię tu widzieć.
    Nie masz pojęcia, jak ja trzymałam za Ciebie kciuki w ostatnim czasie.
    I bardzo się cieszę, że masz się dobrze :)

    Fajnie, że Ci się podoba to co robię.

    OdpowiedzUsuń
  6. :) bardzo dziękuję :*
    masz talent Kobieto :)
    Do siebie też zapraszam ;)
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz iskrę bożą.Zajmuję się sztuką całe życie dorosłe.Podobają mi się twoje wyroby.jestem pewny że, reklama po świecie przyniosła by Ci i niezłe profity .Pozdrawiam Andalko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za uznanie, Andrzeju :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny. Czuję wiatr znad Zielonej Wyspy...

    OdpowiedzUsuń
  10. posługujesz sie jakimiś wzorami?...świetne to...sama wiele dziergam... wiekszośc improwizuję... ostatnio właśnie wzory gotyckie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wzory? Nie , nie korzystam.
    One powstają w mojej głowie.
    Własnych wzorów też nigdzie nie zapisuję,
    dlatego każdy egzemplarz jest inny.

    OdpowiedzUsuń